Posts Tagged ‘Dla’

Masaż erotyczny

Thursday, October 30th, 2008

nującym uzupełnieniem kontaktów seksualnych. Zbliża kochanków do siebie, rozubdza ich zmysłowość, pomaga odkrywać najbardziej wraźliwe miejsca. Relaksuje i jednocześnie podnieca, stwarzając warunki do przeżycia silniejszego niż zwykle orgazmu. Robienie masażu erotycznego to nie tylko zapewnienie rozkosznych wrażeń dotykowych.

Zmysłowe ugniatanie czy nacieranie ciała ma ważne znaczenie dla pań, prowadzi bowiem do zwiększonego wydzielania hormonów płciowych podniecając kobietę i czyniąc ją bardziej podatną na pieszczoty. Może też pomóc mężczyznom mającym kłopoty ze wzwodem lub cierpiącym na chwilową impotencję. Rozciąganie mięśni dotlenia je, poprawia krążenie krwi. Masaż jest znakomitą techniką gry wstępnej, podobnie jak petting.

Poznawanie – centymetr po centymetrze ciała partnera, wsłuchiwanie się, jak on reaguje, rozbudza się i przenosi pożądanie na inne obszary to jedna z największych wspólnie przeżywanych przyjemności. Warto więc zadbać, żeby rokoszować się masażem w odpowiedniej scenerii. Należy też pamiętać, że jego celem jest sprawianie przyjemności obydwojgu kochankom.

RODZAJE DOTYKU

Grabiące dłonie. Układamy je na pośladkach partnera i na przemian: najpierw lekko, a po chwili mocno grabiącymi ruchami masujemy pośladki oraz zagłębienie od strony pleców. Po kilku minutach zmieniamy taktykę. Obydwiema dlońmi masujemy tylko lewą część ciała, potem tylko prawą. Jeśli dotykanie nie będzie zbyt drapieżne, rozgrzeje i podnieci.

Odprężające uciskanie. Kładziemy ręce powyżej pośladków partnera. Kciuki umieszczamy po obu stronach kręgosłupach, a dłonie kierujemy palcami w stronę jego głowy. Posuwamy się w górę pleców, głaszcząc je rozluźnionymi dłońmi i stosując mocny ucisk. Można też tak: jedną rękę kierujemy w górę pleców, drugą w dół. Rozciągamy poszczególne mięśnie, powtarzając ruchy i nie zmieniając siły nacisku.

Dotykanie lodem. Może być wykonywane po uprzednim zrobieniu próby. Kostkę lodu najpierw trzeba kilkakrotnie przytknąć do dłoni, szyi i nóg partnera, by uniknąć przykrego oziębienia bardziej wraźliwych miejsc. Potem powolutku przesuwać po ciele ukochanej osoby, zatrzymując się na dłużej w okolicy pępka. Chłód uniemożliwia szczytowanie, więc podniecenie utrzymuje się niezwykle długo na poziomie zbliżającego się orgazmu, choć nie doprowadza do szczytowania.

Pieszczoty językiem. Wymagają sporo cierpliwości, ale są bardzo podniecające dla obydwu stron. Miarowo, milimetr po milimetrze dotyka się językiem ciała masowanej osoby, liżąc ją od głowy aż do stóp. Ruchy języka mogą być różne: koliste i podłużne, krótsze i dłuższe, także punktowe. Zaczyna się od tyłu, a dopiero potem masuje się przód, co jest dobrym wstępem do seksu oralnego.

Nacieranie kosmetykiem. Do delikatnego masażu, wykonywanego jednocześnie przez obydwoje partnerów, można użyć oliwki, mleczka kosmetycznego lub balsamu. Kobieta masuje partnera palcami lub wibratorem, dokładnie rozprowadzając kosmetyk po całym ciele. Mężczyzna szczególnie dokładnie naciera piersi, pośladki, uda i szyję ukochanej.

Dmuchanie ciepłym powietrzem. Ten oryginalny masaż można wykonać suszarką do włosów, kierując strumień do włosów na leciutko zwilżone, wrażliwe miejsca. Ciepłe powietrze działa na mokrą skórę tak podniecająco, że doprowadza niekiedy do dzikiej rozkoszy. Delikatne odmiana tego masażu polega na wykorzystaniu oddechu. Chucha się wtedy miarowo kilka centymetrów nad wrażliwym, uprzednio zwilżonym punktem.

Masaż najintymniejszy. Kobieta wykonuje go rozwartymi wargami sromowymi i łechtaczką, mężczyzna – żołędzią członka. On wzwiedzioną męskością masuje całe ciało ukochanej. Ona pobudzoną kobiecością wodzi po ciele kochanka. Trzeba w tym celu przyklęknąć nad głową partnera, a potem przesuwać się w dół. Nie powinno się omijać ani centymetra ciała. Kobieta może w pewnej chwili usiąść tyłem na piersi ukochanego.

Jedną dłonią chwyta wtedy czlonek u nasady, a placem wskazującym i kciukiem drugiej odciąga jak najdalej skórkę i wykonuje dość szybkie ruchy. Tempo trzeba co jakiś czas zmieniać i przerywać dotykanie, gdy partner dochodzi do orgazmu. Mężczyzna, masując ukochaną członkiem, powinien szczególnie skupić się na trzech punktach jej ciała: na piersiach, brzuchu i łechtaczce.

MĘŻCZYZNA ZAJMUJE SIĘ UKOCHANĄ

Kobieta kładzie się na plecach i opiera głowę o poduszkę lub uda klęczącego za nią partnera. On masuje jej twarz, płatki uszu, szyję, a następnie piersi. Kiedy ukochana jest już nieco rozluźniona, rozprowadza olejek na jej stopach, dokładnie nacierając palce, a potem wgłębienia stóp i uda. Czule dotyka wraźliwych miejsc pod kolanami. Brzuch masuje lekko. Kolistymi ruchami wielokrotnie obwodzi pępek. Mniej więcej 10 cm poniżej pępka znajduje się jeden z ważniejszych bardzo rzadko pobudzany punkt erogenny.

Mężczyzna powinien to miejsce lekko uciskać, szczypać i poklepywać, a jednocześnie końcem palca wskazującego może sięgnąć niżej, gdzie czeka na dotyk gorąca kobiecość. Zmysłowymi ruchami smaruje olejkiem wzgórek łonowy ukochanej, masuje wewnętrzną stronę ud, pachwiny i intymne wargi. Przesuwa palcem po wilgotnych miejscach, od łechtaczki w stronę wejścia do pochwy i z powrotem. Zanurza w pochwie jeden, a potem dwa palce i wykonuje nimi ruchy imitujące współżycie. Robi to bardzo powoli.

Twarz. Przesuwaj delikatnie palcami po brodzie. Obrysuj wargi, zatrzymując się w ich kącikach. Potem dotknij linii nosa i brwi, pieść czoło i dojdą do wrażliwego miejsca, gdzie skóra twarzy łączy się z włosami.

Płatki uszu i szyja. Muskaj jednocześnie obydwie małżowiny – najpierw zewnętrzną część, potem zagłębienia. Dotyk musi być lewdwie wyczuwalny. Zsuwaj dłonie wzdłuż szyi i rozbudzaj zagłębienia przy obojczykach.

Piersi. Potrzymaj dłonie na mostku, przesuń je nieco i dojdź do piersi, obejmując krągłości z boku i od spodu. Ukochana będzie w siódmym niebie, gdy poczuje, jak gładzisz brodawki i otoczki wokół nich.

KOBIETA ZAJMUJE SIĘ UKOCHANYM

On kładzie się na brzuch, ona siedzi okrakiem na jego pupie. Najpierw rozluźnia poszczególne partie pleców. Po kilku minutach przesuwa się niżej, prowokująco dotyka pośladków i przechodzi do masażu wewnętrznej powierzchni ud (lekko szczypie, uciska i gładzi). Zdecydowanymi, lecz niezbyt mocnymi ruchami przesuwaj dłonie wzdłuż bocznych linii ciała mężczyzny, aż do stóp. Rób tak: kilkanaście centrymetrów w przód, kilka w tył. Po chwili wznawia masowanie pleców, ale robi to piersiami, unosząc się na dłoniach lub na łokciach.

W tej pozycji może również muskać włosami plecy mężczyzny. Wreszcie przylega do ukochanego całym ciałem. Całuje szyję, muska oddechem ucho oraz gładzi ramiona. Kiedy mężczyzna się odwraca, kobieta masuje tors. Jej dłonie delikatnie głaszczą klatkę piersiową, palce drażnią brodawki. Po chwili masuje brzuch i powoli zbliża dłonie do pępka. Jednym palcem naciska to wrażliwe miejsce, a pozostałe kieruje ku męskości. Ale omija genitalia i skupia się na najbliższych okolicach. W tym momencie ruchy powinny stać się mocniejsze i bardziej prowokujące.

Gdy on jest już podniecony, kobieta przesuwa dłonie wzdłuż trzonu penisa, koncentrując się na żołędzi i wędzidełku. Od partnerki zależy, czy zakończy masaż, nie doprowadzając mężczyzny do orgazmu, czy pozwoli mu eksplodować.

Masaż pleców. Zacznij od dolnej części i przysuwaj dłonie ku górze. Głaszcz, ugniataj, nacieraj skórę, zmieniając tempo i siłę.

Po rozluźnieniu mięśni skieruj palce w bok. Mocnymi ruchami ściskaj kręgosłup, aż dojdziesz do pach. Powtórz to jeszcze raz.

Uciskanie ud. Przykucnij obok nóg mężczyzny. Najpierw silnie ugniataj całą powierzchnię ud, a potem delikatnie je gładź.

Nacieranie stóp. Dotykaj opuszki każdego palca (od małego do dużego), następnie jedną dłonią masuj wierzch, a drugą spód stopy.

Kamasutra

Tuesday, June 3rd, 2008

- to azjatycka sztuka kochania gdzie pieszczoty są istotnym elementem satysfakcji i więzi partnerskiej. Pieszczoty są sztuką, wymagają bowiem spontaniczności, naturalności i autentyzmu. Nie mogą być rutynowym przyzwyczajeniem, stereotypowym powtarzaniem tych samych gestów, dotyków. W nich wyraża się fascynacja i uczuciowość, postawa wobec drugiej osoby, wrażliwość i subtelność uczuć. Dla wielu udanych związków pieszczoty potrafią być ważniejszym elementem ars amandi aniżeli sam stosunek seksualny. Mylnie się uważa, iż celem pieszczot jest tylko wyzwolenie podniecenia seksualnego, ułatwienie w osiąganiu orgazmu, przygotowanie do orgazmu. Wprawdzie służą tym wszystkim celom, ale mają znacznie szersze i bogate znaczenie dla więzi erotycznej między partnerami. Pieszczoty są szczególnie istotne dla seksualności kobiecej, które jest bardzo wrażliwa na nastrojowość, bogactwo doznań dotykowych i innych, zwłaszcza słów. Obecne przemiany obyczajowości i ról seksualnych sprawiły, iż również coraz więcej mężczyzn jest wrażliwych na doznawanie pieszczot, odczuwa ich potrzebę. tradycyjne podziały na bierne kobiety i aktywnych mężczyzn należą już do przeszłości. Udana więź partnerska zakłada wzajemność w wymianie pieszczot dostosowanych do potrzeb i oczekiwań obojga partnerów. Umiejętność bycia razem i obdarowywania siebie pieszczotami niezależnie od współżycia seksualnego jest jednym z podstawowych fundamentów ars amandi. W sztuce pieszczot wzajemna fascynacja z widzenia siebie, świadomość daru ciała drugiej osoby, jej nagość, często sprzyja poczuciu jedności odmiennej natury psychoseksualnej kobiecości-męskości. Miłość przezwycięża poczucie wstydu, tej naturalnej bariery integralności naszego EGO. Ciało drugiej osoby wyzwala podziw, poczucie tajemniczości, wzajemnego dopełniania, jedności. W ars amandi ważna jest umiejętność ekspozycji atrakcyjności ciała, w jednych przypadkach wystarcza sama jego nagość, w innych odpowiedni ubiór. Ułożenie ciała również nie jest bez znaczenia. Sztuka ta wymaga improwizacji, wyczucia. Pocałunek również jest sztuką. Wiele jest rodzajów pocałunków: delikatne muskanie warg, dotykanie języka, głębokie wprowadzanie języka do ust partnera (buziak andaluzyjski) itp. Dla wielu kobiet pocałunek jest najsilniej działającą pieszczotą. Pocałunek potrafi odtwarzać przebieg całej gry miłosnej, zapowiada jej przebieg.

Pozycje – pozycja klasyczna oraz jej odmiany są najbardziej popularne w ars amandi kultur Zachodu. Wynika to z różnych przyczyn: wpływów chrześcijaństwa nieufnych wobec zróżnicowanych pozycji jako wyrazu wyrafinowania i nieczystości, dominacji mężczyzny nad kobietą, potrzeby bierności i doznawania opieki ze strony kobiety, przekonania, iż ta pozycja najbardziej sprzyja zapłodnieniu (co nie jest prawdą). Obecnie nadal jest popularna, ale z innych względów: dla wielu kobiet daje poczucie pełnego zjednoczenia, poszerzenia obszaru bezpośredniego dotyku, przyjemności wynikającej z uczucia słodkiego ciężaru partnera na sobie. Nadal też wielu kobietom odpowiada potrzeba przewagi aktywności mężczyzny i pewnego wyrazu jego dominacji, opiekuńczości. Pozycja ta sprzyja wykonywaniu ruchów podłużnych w pochwie w linii prostej z jednoczesnym pobudzaniem obszaru łechtaczki trzonem członka. Lekkie zgięcie nóg w kolanach sprzyja głębszej immisji. Wielu kobietom odpowiada również w tej pozycji odczuwanie dotykania worka mosznowego na sromie poniżej pochwy, przyjemnego uderzenia. Pozycje klasyczne nadal pozostają popularną formą ars amandi. Pozycja klasyczna. Kobieta leży na plecach, a partner jest pochylony nad nią. Oboje są zwróceni twarzami do siebie. bodźce dotykowe z pochwy i członka są przeciętnie silne. Lepiej pobudzana jest przednia ściana pochwy. Łechtaczka jest słabo drażniona. Pozycja sprzyja pieszczeniu kobiety, zjednoczeniu ciał, opiekuńczemu objęciu głowy partnerki. Dla wielu kobiet jest cenna ze względu na oczekiwany kontakt całego ciała, uczucie ciężaru mężczyzny na sobie. Wyraża tradycyjny podział ról – dominację mężczyzny i uległość kobiety. Trzeba przyznać, iż wielu osobom dlatego właśnie odpowiada.

Pozycja 1. Partnerka lekko unosi nogi i zgina je w kolanach. Zwiększa się wówczas zakres pobudzania pochwy, ułatwione jest zapłodnienie. Drażnienie łechtaczki jest nieco silniejsze. Pozycja ułatwia ruchy frykcyjne oraz ruchy miednicą.

Pozycja 2. partnerka przesuwa nogi na ramiona partnera. Immisja członka jest głęboka, co jest przydatne w maksymalnej wrażliwości sklepienia pochwy (tzw. kobiety głębokie) lub przy krótkim członku. Zwiększa zdolność zapłodnienia. Umożliwia aktywność mężczyźnie oraz bierność kobiecie.

Pozycja 3. Uda partnerki są między udami partnera. Leżą płasko. Pozycja jest korzystna przy długim członku, częściowo bowiem pozostaje on między udami. Przydatna jest również przy słabych wzwodach, gdyż wszechstronny ucisk na członek poprawia ukrwienie. Zwiększone jest drażnienie łechtaczki. Nie jest wskazana przy krótkim członku.

Pozycja 4. Partnerki leży na plecach, partner unosi się na rękach. Pozycja lubiana przez mężczyzn ceniących bodźce wzrokowe przy wchodzeniu do pochwy. Pozycja klasyczna odwrotna. Partnerka leży na mężczyźnie. Mężczyzna leży na plecach. Ułatwia aktywność kobiecie, która może swobodnie poruszać miednicą w różnych kierunkach i drażni łechtaczkę przez pocieranie. Często stosowana w związkach, w których nie jest wskazana aktywność partnera. Lubiana przez partnerów związku, w którym istnieje odwrócenie tradycyjnych ról płciowych.

Pozycja leżąca tylna. partnerka leży na brzuchu, a partner wykonuje ruchy lekko nad nią uniesiony. Pozycja utrudnia utrzymanie członka w pochwie, który często wysuwa się. Bardziej przydatna przy silnym tyłozgięciu pochwy. Pozycja lubiana przez mężczyzn z fetyszyzmem kobiecych pośladków lub ceniących harmonię budowy pośladków lub ceniących harmonię budowy pośladków. Utrudnia pieszczoty. W zasadzie możliwa jest tylko aktywność partnera.

Pozycja boczna przednia. Ułatwia współżycie przy mniejszym wysiłku fizycznym, możliwa jest większa aktywność obojga partnerów, wymiana pieszczot. Partnerzy mogą mocno do siebie przylegać, może też partnerka górne udo przenieść na udo partnera. Wskazana w pierwszym okresie ciąży, zmniejsza bowiem ucisk na brzuch. W pozycji tej, przy złączonych udach partnerki, jej ruchy ułatwiają utrzymanie wytrysku, możliwe jest również lepsze ściągnięcie napletka.

Pozycja boczna tylna. Partnerzy leżą na boku, kobieta tyłem do mężczyzny, odchylona od niego, ze zgiętymi kolanami. Stopień jej odchylenia reguluje głębokość immisji; im bardziej jest odchylona, tym głębsza immisja. Pozycja ta pozwala na aktywność obojgu. Korzystna przy orgazmie mieszanym lub łechtaczkowym, umożliwia bowiem dobre ręczne pobudzanie łechtaczki przy jednoczesnym drażnieniu członkiem przedniej ściany pochwy.

Pozycja na jeźdźca. Partner leży na plecach, a partnerka siedzi na nim. Pozycja obecnie bardzo popularna, lubiana przez partnerów oczekujących pieszczot i bodźców wzrokowych, których dostarcza zgrabne w tej pozycji figura kobiety (ona sama musi być raczej szczupła). Umożliwia aktywność kobiecie, która może wykonywać ruchy miednicą we wszystkich kierunkach. Immisja członka jest głęboka i drażnienie może obejmować wszystkie ściany pochwy. Przydatna dla kobiet z orgazmem pochwowym i dla mężczyzn z zaburzeniami erekcji, osłabionych. Pozycja należy do najbardziej podniecających, przez wszechstronną zmysłową stymulację, zwłaszcza wzrokową. Zalecana przez seksuologów do leczenia impotencji i anorgazmii.

Pozycja ginekologiczna. Partnerka leży na podwyższeniu (tapczan, niski stół) z szeroko rozwartymi udami, a partner klęczy lub stoi między jej udami. Pozycja zalecana przez seksuologów w przypadkach zaburzeń wzwodu, umożliwia bowiem wprowadzenie członka do pochwy nawet w stanie małego wzwodu przy pomaganiu sobie ręką. Przydatna również dla mężczyzn zaczynających współżycie seksualne, ułatwia bowiem immisję, oswaja z budową kobiety i pozwala delikatnie wprowadzić członek do pochwy. Inaczej mówiąc jest to pozycja terapeutyczna. Przez kobiety jest ona mało lubiana, utrudnia bowiem pieszczoty, często jest też odbierana jako żenująca.

Pozycja od tyłu (kolankowo-łokciowa). Kobieta klęczy, a partner wprowadza członek od tyłu, trzymając partnerkę rękami za biodra. Ułatwia aktywność mężczyźnie. Przydatna do pobudzania łechtaczki, sprzyja zajściu w ciążę. Obecnie rzadziej stosowana, ma bowiem mało walorów erotycznych. Była częściej spotykana w kulturach antycznych, agrarnych (naśladownictwo świata przyrody). Pozycja siedząca przednia. Partner siedzi na krześle, a partnerka na nim, twarzami do siebie. Immisja członka jest głęboka. Pozycja sprzyja pocieraniu łechtaczki. Ułatwia przytulenie. Zakres ruchów jest ograniczony. Pozycja stosowana najczęściej w przypadku dużej różnicy wzrostu między partnerami (wysoki mężczyzna, niska kobieta).

Pozycja stojąca. Pozycja ta ułatwia drażnienie łechtaczki i żołędzi członka. Przydatna jest u partnerów podobnych wzrostem. Spotykana częściej w przypadkach braku odpowiednich warunków do współżycia. Immisja płytka. Pozycja stojąca bardziej jest ceniona przez mężczyzn niż ich partnerki, daje bowiem specyficzne bodźce wzrokowe, możliwość szybkiego kontaktu seksualnego. Kobiety wybierają tę pozycję w zasadzie wówczas, gdy odpowiada ich budowie pochwy, uczuciowo natomiast jest ona mało przez nie ceniona. Trzeba przy okazji wspomnieć, iż w przypadku powyższych pozycji dość często istnieje subiektywne poczucie panowania lub bycia zdobywanym u partnerów, a wybór pozycji przez drugą osobę bywa oceniany jako postawa wobec własnej osoby, np. wyraz szacunku lub jego braku. Nie jest to takie irracjonalne, jakby się zdawało.

Pozycje orientalne łączą się ze specyficzną filozofią życia seksualnego, wymagają niejednokrotnie długotrwałych ćwiczeń dających wysoki poziom sprawności fizycznej, możliwości zjednoczenia, kontemplacji, mistyki. W większości tych pozycji dominuje skupienie, koncentracja, umiejętność przeżywania faktu zjednoczenia, a ruchy członka w pochwie bywają elementem wtórnym i niejednokrotnie ograniczonym. Orgazm partnerzy osiągają często bez wykonywania ruchów lub wykonując ruchy łagodne, w niewielkim zakresie. Wyćwiczenie mięśni ciała, oddechu, koncentracji umożliwia partnerom podtrzymywanie stanu podniecenia, erekcji członka i osiąganie orgazmu w wyniku długotrwałej ars amandi. Jakkolwiek pozycje orientalne opierają się na innych tradycjach kulturowych, poznanie ich może sprzyjać nie tylko powiększeniu wiedzy o innych tradycjach kultur erotycznych, ale wzbogacaniu ars amandi.

Pozycja wzajemnej adoracji. Partnerzy pozostają w zjednoczeniu, bez ruchów frykcyjnych. Pozycja symbolizuje równe prawa i obowiązki w osiąganiu rozkoszy seksualnej, partnerzy koncentrują się i medytują o wzajemnym partnerstwie, poprzez odpowiednie ułożenie rąk i patrzenie sobie w twarz wyrażają wzajemne poczucie godności. Pozycja ta jest początkiem późniejszego ułożenia ciała partnerów. W ars amandi Indii rzadko spotykana, jest raczej symbolem aniżeli realna pozycją. Jej obrazy znajdują się w różnych świątyniach, ta pochodzi z Nepalu. Jedna z tantrycznych pozycji, której celem jest wymiana energii między partnerami w wyniku zjednoczenia dłoni, obszaru genitalnego i stóp. Te trzy powierzchnie dotykowe maja ułatwić przepływanie energii żeńskiej do mężczyzny i odwrotnie. Przypływ energii od partnera ma, w myśl tantryzmu, sprzyjać długowieczności, żywotności. W pozycji tej partnerzy unikają wydatkowania energii w formie orgazmu.

Pozycja Słońca i Księżyca w tantryzmie. Słońcem jest mężczyzna, a Księżycem kobieta. Pozycja ta służy wzajemnemu przepływowi energii, medytacji, a także osiąganiu satysfakcji seksualnej przez partnerów w wyniku jedynie obkurczania pochwy przez kobietę, co rzecz jasna wiąże się z odpowiednimi uprzednimi ćwiczeniami kurczliwości mięśni okrężnych pochwy.

Pozycja pełnej pomyślności w tantryzmie. Umożliwia sterowanie głębokością immisji, kierunkiem immisji, intensywnością ruchów frykcyjnych. zalecana partnerom z różnym typem budowy genitalnej. W przypadku potrzeby głębokiej immisji partner przysuwa do siebie partnerkę spoczywającą na jego ramieniu. Jednocześnie ten typ objęcia symbolizuje opiekuńczość mężczyzny i oddanie kobiety.

Pozycja Lotosu. Jedna z najbardziej cenionych i popularnych pozycji współżycia w ars amandi tantryzmu. Partnerzy obejmują się, są mocno przytuleni do siebie, stosują bogate i zróżnicowane pieszczoty, pocałunki. Immisja członka jest głęboka i sięga do sklepienia pochwy. Orgazm jest osiągany w wyniku obkurczania mięśni pochwy przez kobietę lub w wyniku ruchów do przodu i do tyłu w rytmie łagodnym, lekkim, co pewien czas tylko przyspieszonym